Posty

Dlaczego Kościół nie lubi soborów?

 Nie można nie ulec myśli, patrząc na daty ostatnich trzech Soborów Kościoła (Trydencki 1545-1563, Watykański I 1869-1870 oraz Watykański II 1962-1965), że jak na dużą organizację w szybko przyspieszającym świecie, spotkanie odpowiedzialnych i namysł nad zmianami, nie jest dość częsty. Może zastanawiać, dlaczego światowa organizacja tak wielkich rozmiarów, znajdująca się tak blisko kluczowych spraw dotyczących każdego, tak żadko ma potrzebę wymiany myśli. Łatwo można zbyć to pytanie, tłumacząc historią (np. wojny, które zawsze dotyczyły Włoch i Rzymu) oraz odległością. Wygodnym bezpiecznikiem była olbrzymia autonomia Papieża w decydowaniu o samym Kościele. Wszak jednak, tak jak Piotr był przez Jezusa określony Skałą i Pierwszym, to Jezus nigdy nie nakazał Apostołom wyłączyć swobody myślenia oraz nie zamknął, nie anulował Kolegium Apostolskiego. Siła iluzorycznego komfortu Każdy Sobór niósł ze sobą lęk. Przed tym, co zawsze - wysiłkiem. Ponadto, każdy mierzył się z ryzykiem błędów. ...

Dobry Pasterz dba o owce, zna je i oddaje za (m)nie życie

Obraz
 

Mimo zamkniętych drzwi i ludzkich obaw

Obraz
#obrazy Słowa Photo by  Rosie Kerr  on  Unsplash J 20, 19-31 Popatrzmy na tą scenę. Zamknięte drzwi. I grupka dość zagubionych mężczyzn, mających przynajmniej trzy poważne problemy. * problem pierwszy: ryzyko śmierci Wydaje się, że to najpoważniejsze ze zmartwień Apostołów. Jako uczniowie ukrzyżowanego za herezję Mistrza mają nad sobą realną groźbę ukamienowania. Dotychczas chronił ich autorytet Jezusa z Nazaretu, ale teraz, kiedy Pan odszedł, kto się za nimi wstawi? * problem drugi: Jezus żyje! Tak: zdaje się, że Apostołowie nie przyjęli plotek o Zmartwychwstaniu z wielkim optymizmem. Nie tylko, że nie mieściło się to w ich rybaczych i celniczych głowach. Nie tylko budziło w nich zgrzyt to, że ktoś może powstać z martwych sam z siebie. Mieli prawi być z innego powodu mocno zasmuceni. Gdyby dotrzymali słowa, gdyby byli wzorowymi uczniami, postąpili zgodnie z przysięgą - wszystko było by "cacy". Problem jednak jest taki, że wszyscy są zdrajcami. I spotkanie z Jezusem wcale...

Pokaż Jezusa!

Obraz
  Photo by  Levi Meir Clancy  on  Unsplash Obrazy Słowa J 12,20-33 Wycieczki są niesamowite. Z każdej potrzebujemy pamiątek - magnes, koszulka, kubek, album. Do Jerozolimy pielgrzymują tłumy. Od zawsze. Takich turystów mamy uwiecznionych nawet w Ewangelii. Przybyli z diaspory greckojęzycznej Żydzi nie chcą odejść z Jerozolimy bez wrażeń. Zobaczenie Rabbiego z Nazaretu to wydarzenie. Filip zdaje się być zakłopotany prośbą. Pewnie ktoś znał kogoś, kto znał kogoś, kto wiedział, że on mówi po grecku i jest podobny takim przybyszom z "wielkiego świata". Turyści - pielgrzymi idą do Filipa. On zaś idzie do Andrzeja. Okazuje się, że nawet apostoł sam nie może pokazać Jezusa. Tworzy się wspólnota. Kiedy chcemy zobaczyć Jezusa? Ta Ewangelia, jak każde Słowo, dzieje się dzisiaj. W naszym życiu. Ileż razy chcemy zobaczyć moc Jezusa? Kiedy wali nam się świat, dotyka choroba, zwykła chandra, bezsens, kiedy przychodzi kryzys w małżeństwie, albo brak wiary, chcemy wtedy zobaczyć, do...

Idź do światła

Obraz
Obrazy Słowa Photo by Missy Fant on Unsplash J 3,14-21 Niebawem będzie wiosna. Na pewno z zadowoleniem damy się głaskać ciepłym promieniom słońca, coraz częściej towarzyszącym nam w ciągu dnia. Prawdopodobnie za chwilę będzie też tak, że z nadmiaru ciepła będziemy szukać schronienia przed upałem w miłym cieniu 1. Stań w świetle Potrzebujemy światła, bo potrzebujemy żyć. Możemy bać się, że światło spowoduje, że zbuntujemy się sami przeciw sobie. Ale światło pozwala mi dojrzeć przede wszystkim Tego, który pozwala mi je dostrzec i pozwala mi się tym światłem cieszyć. Światło jest darem od Boga dla Jego dzieci. Warto dziękować za światło i pokonywać lęk, stawać w świetle. Może w świetle czasem widać brud i kurz, ale bez światła nie docenię blasku. 2. Nie przyszedł potępić Bóg nie jest komornikiem. Misja Jezusa jest po to, abyśmy dostrzegli Boga jako Miłującą Miłość. Abyśmy przestali bać się Jego działania, ale pozwolili dotykać się i przemieniać poprzez Jego działanie. Tylko wyjście z ciem...

Czasem trzeba rozsypać świat

Obraz
Photo by David Hawkes on Unsplash Obrazy Słowa J 2,13-25 Bywa, że świątynie są zrujnowane. Poświęcona ziemia oraz sprawowany kult nie gwarantuje wiecznego blasku. To samo dzieje się w odniesieniu do świątyni, jaką jest nasze życie. 1. Boimy się, że nasz świat runie To lekcja bardzo na czasie. Żyjemy w lęku, że to, co wcześniej znaliśmy już nigdy nie wróci. Świat na naszych oczach się zmienia, boimy się, że zmieni się tak, że odechce nam się tu być. Kiedy faryzeusze patrzą na znak mesjański, Jezusa, który czuje się w świątyni jak u siebie, a tak zachować się mógł jedynie Mesjasz, zadają pytanie, dotyczące swojej przeszłości i przyszłości. Owszem, zburzysz nasz świat, ten który budowaliśmy z takim mozołem, ale co przyjdzie później? 2. Jezus obala przyzwyczajenia, które są "nie w porządku" Bóg ustanowił konkretny porządek. W skrócie: "Bogu, co boskie, cesarzowi, co cesarskie". Mamy przestrzeń dla Boga, dla żony/męża, dla dzieci, dla pracodawcy. Nikt nie powie, że prac...

Góra Tabor, Przemienie i trzy aspekty nadziei

Obraz
obrazy Słowa Mk 9,2-10 Dla tego fragmentu wybrałem dziś kluczowe słowo "nadzieja". Popatrzyłem na treść dzisiejszej Ewangelii jako przesłanie nadziei. 1. Jezus towarzyszy nam na drodze w górę. Idąc w górę napotykamy na wielkie trudności. Nie tylko słabość ciała. Wszystkie bolączki drogi w drodze pod górę są uciążliwsze. Jezus zabiera na wysoką górę tych, których zna. Przy czym Ewangelia milczy, dlaczego akurat ich. Dlaczego pozostali nie poszli? Tego nie wiemy. Źródłem nadziei w sytuacji, kiedy mamy drogę pod górę, jest fakt, że idzie z nami Jezus. On tę drogę wybrał i On nas też po niej prowadzi. Na swojej drodze pod górę nie jestem sam. 2. Nadzieja Przemienienia Dlaczego idą pod górę. Być może uczniowie nawet nie znali celu. Może myśleli, że jedyne w czym będą uczestniczyć, to modlitwa Mistrza. Skąd inąd wiemy, jak bardzo chcieli poznać tajniki Jego modlitwy do Ojca. Wejście na górę pozwala im doświadczyć, poznać i odkryć tajemnicę Jezusa. Jezus dla nich ukazuje się w swym ...

Nawet głupi może nauczyć nas modlitwy

Obraz
obrazy Słowa Photo by Nathan Dumlao on Unsplash Mk 1,40-45 Klient siada w restauracji, podchodzi do niego klener. W karcie różne dania - może dziś tego szanowny pan spróbuje? - grzecznie pyta kelner. Potem przychodzi z zamówionym daniem. Jeśli nam nie odpowiada możemy ponarzekać, a nawet podrzeć menu i zapowiedzieć, że nigdy więcej nie wrócimy. Tak często wygląda nasza modlitwa. Kelner Jezus przynosi menu, my wygodni patrzymy, co dziś może dla nas zrobić: może uzdrowienie? może uporządkowanie relacji z mężem? może dziś zajmie się dziećmi? może teściową? szef dokucza? tylko nie za wiele na jeden raz, żeby się Jezus nie zmęczył lub rachunek nie wyszedł za duży. No i wreszcie, jeśli nam się nie spodoba, to do bani z takim Bogiem! Może kogoś zgorszył tytuł? Bardzo dobrze! Popatrzmy na bohatera dzisiejszej historii. Mamy tam trędowatego (może mówienie o chorobach znudziło się komuś w ostatnim czasie?), który został uzdrowiony. A potem w euforii poleciał i napeplał o uzdrowieniu wszystkim na...

Pęknięcie

Obraz
Photo by Paweł Czerwiński on Unsplash #obrazy Słowa Mk 1,21-28 Gdy w naszym życiu jest coś ważnego, jak miłość, kariera, marzenia, może dojść do pęknięcia, rozdwojenia. Utraty równowagi. Taka utrata równowagi może skończyć się źle, ponieważ może doprowadzić do upadku, utonięcia. Ale może też nauczyć nas jeszcze lepiej tę równowagę utrzymać. Młody chłopak zakochuje się po uszy. Przestaje mieć znaczenie szkoła, przyjaciele, rodzina, pasje. Utrata głowy skutkować może poważnymi konsekwencjami. Kiedy tracimy równowagę jesteśmy bez szans. Zawsze znajdzie się coś, co spowoduje, że popłyniemy, że wpadniemy po uszy. Jedynym wyjściem w sytuacji utraty równowagi, jest złapanie się czegoś, co się nigdy nie zmienia. Cywilizacja w jakiej żyjemy usiłuje nam wmówić, że wszystko jest zmienne, zależne od naszych emocji, afektów, dostosowane do naszych potrzeb. W związku z tym, prawdziwe życie nazywa się naiwnością i śmiercią, zaś drogę ku samozagładzie nazywa się prawdziwym życiem. Kiedy zrezygnujemy z...

Bóg, który ufa człowiekowi

Obraz
Obrazy Słowa (Mk 1,7-11) Gest Jezusa nad Jordanem to uznanie przez Boga, że człowiekowi można zaufać, że człowiekowi można powierzyć Siebie. Kiedy my przynosimy dziecko do Chrztu, kiedy to wyrażamy zaufanie Bogu. Jezus przyjmując chrzest janowy wkłada siebie w ręce ludzkości. Tej samej, która wyszykuje Mu krzyż, ubiczuje, opluje i zabije. Nie jest to droga naiwna. Jest to droga ufności. Kiedy przyprowadzamy dziecko do chrztu, to Pan nam ufa, że wychowamy do wiary, damy przykład gorliwości i będziemy się modlić. Ile z tego zaufania ma Pan Bóg widać po pustoszejących ławkach w kościołach i niskiej zdolności w wielu środowiskach do bycia chrzestnym.

Bóg chce być naszą codziennością

Obraz
Photo by Adria Berrocal Forcada on Unsplash Obrazy Słowa J 1,1-18 Dlaczego Syn Boży stał się człowiekiem? W życiu wielu z nas utrwaliło się przekonanie, że życie i życie duchowe to coś osobnego. Wiara, religijność i modlitwa należą do innej sfery niż robienie obiadu, rozmowa z dziećmi, wychowanie, wyjazd na wakacje, czy praca. Do tego stopnia, że dorosły człowiek może publicznie powiedzieć, że wiarę zostawia w szatni swojej pracy. Czy bycie żoną, matką, ojcem, wierność swoim najbliższym można zostawić w szatni? Czy mogę powiedzieć mężowi, czy żonie, że w pracy nie obowiązuje mnie wierność, miłość wobec niego lub niej? Syn Boży stając się Ciałem chce nam powiedzieć, jak bardzo blisko nas pragnie być. To znaczy, nie chce być "bogiem na obłoczku". Nie chce być "bozią z obrazka". Nie chce, żebyśmy myśleli magicznie - wchodzę do świątyni, to Bóg mnie widzi, modlę się, to jest wtedy obok mnie. A jak nie modlę się - to Go nie ma. Słowo Boga chce wejść ze mną w dialog, chc...

2021 - to będzie dobry rok

Obraz
  Rok zaczynamy od dedykacji. Jak dzisiejsza Ewangelia kończy się przypomnieniem sceny zwiastowania, kiedy anioł wyjawił przed poczęciem imię Jezusa, tak ten rok, nim się rozpocznie, wiemy, że będzie Rokiem Pańskim. Fakt oddania roku Bogu jest konsekwencją pierwszego czytania. Mianowicie Pan Bóg chce, abyśmy byli błogosławieni. Pragnie, aby ten rok nie był byle jaki, ale żeby był szczęśliwy, żebyśmy my byli szczęśliwi. W pierwszej księdze Pisma Świętego czytamy, że wszystko, co Bóg stworzył było "bardzo dobre". Ten rok nie jest wynikiem przypadku, zbiegu okoliczności lub działania sił nieczystych. Ten rok jest Bożym rokiem, danym nam przez Tego, który "Sam Jeden Jest Dobry". Prawdziwe szczęście nie polega na wyborze tego, co się chce. Prawdziwe szczęście polega na realizowaniu tego, co rozpoznajemy jako nasz cel. Dla każdego człowieka celem jest osiągnąć świętość, a ta nie jest wynikiem egoizmu czy hedonizmu, ale mojego pozytywnego odpowiadania na zaproszenie Boga d...

Kościół ma zmieniać perspektywę - na rok 2021

Obraz
Photo by  Michele Francioso  on  Unsplash Uświedczanie Francji a Cudowny Medalik Francja, XIX wiek. Po rewolucji regularnie trwa proces planowego odsuwania Kościoła od wpływu na władzę. Do tego procesu Kościół przyczynił się znacząco, gorsząc postawą odpychającą od wartości, które wyznawał. Francuscy intelektualiści forsowali religię wiedzy, zwłaszcza nauk empirycznych, wmawiając skutecznie sobie i innym, że to synonim postępu, wolności oraz dojrzałości intelektualnej. Cudowny Medalik zaczął oddziaływać w tym środowisku w dobie uświedczania , czyli planowego procesu rugowania wpływu Kościoła na państwo. Wydawałoby się, że proces laicyzacji będzie sprzyjał wyśmiewaniu sakramentaliów i znaków podobnych do Cudownego Medalika. Że "stare", "wsteczne" i że "przeżytek". Nie przyjmie się. A jednak nawet sceptycy wobec pomysłu Maryi przekonali się, jak wielkie cuda jest w stanie uczynić Pan Bóg przez kawałek metalu z określonymi symbolami. Kościół w 2021 Mamy probl...

Życzenia Bożonarodzeniowe

Obraz
 

IV Niedziela Adwentu - kultura pełnego szczęścia

Obraz
Obrazy Słowa Łk 1, 26-38 1. Co Pan Bóg na to? Tworzymy chętnie sobiepaństwo (sam sterem, żeglarzem i okrętem), gdzie wszystko zależy ode mnie, nie muszę o nic się prosić. Taka pokusa samowystarczalności jest jednak, na nasze szczęście, równie atrakcyjna, co krucha. Dawid przekonuje się o tym wyraźnie, kiedy chcąc pobudować wielką, okazałą świątynię (pozornie dla Jahwe, ale w rzeczywistości chodzi mu o symbol swojego panowania) Pan przypomina królowi przez usta proroka Natana, że Dawid byłby dalej pastuchem owiec swego ojca, któremu tak na synu zależało, że schował go przed szansą zrobienia kariery, Dawid byłby dalej zapomniany przez świat i historię, gdyby go Pan nie odnalazł i nie poprowadził. Pan dał mu wygrać z Filistynem, Pan dał mu królestwo, Pan dał mu talent dzięki któremu Dawid uchował się na dworze kapryśnego Saula. Pan dał Dawidowi wszystko i nie zrezygnował z Dawida, kiedy ten próbował na własną rękę działać wbrew Bogu. Pan nie przyjął planu Dawida. Ale go też nie poniżył. N...

Kultura lajków - III Niedziela Adwentu 2020

Obraz
obrazy Słowa 1. Ja nie jestem Mesjaszem Jak inna jest odpowiedź Jana od najczęściej padającej z naszych ust lub utajonej w naszych myślach. To przecież my chcemy być mesjaszami. Dla siebie, dla innych. Zwłaszcza kiedy mamy z góry upatrzone cele i pragnienia. "Wiem, co zrobić". Jan proponuje odpowiedź będącą kwintesencją słowa "pokora", w znaczeniu "znajomość siebie", znajomośc własnej granicy, własych możliwości, a także gotowość na przyjęcie tego, co jest wolą Pana. Jan nie ucieka w proste i chwytliwe słowa, klucze, które spowodują jego rozgłos, a także autorytet. Przecież sam Jezus porówna go z Eliaszem. Jan nie jest jednak autokreatorem i nie ulega pokusie samookreślenia do tego stopnia. Tym, który nadaje sens jego misji i życiu, jest Pan. Stojąc na progu Ziemi Świętej nie przekracza jej granicy. Choć widzi oczami proroka Ziemię Świętą - nawet więcej niż ją, bo samego Jezusa - nie przekracza danej mu granicy. Pokora idzie w parze z posłuszeństwem. Tego ...

Wykluczeni z życia - II Niedziela Adwentu

Obraz
Obrazy Słowa Mk 1,1-8 Wykluczenie jest tematem przewodnim wielu spraw publicznych. Wykluczenie ubogich, wykluczenie ekonomiczne, wykluczenie technologiczne, wykluczenie mniejszości. Czy jednak nie jesteśmy coraz bardziej wykluczeni z życia? Czy cyfrowy świat nie wyklucza nas z naszych rodzin, spraw domowych. Czy dzieci cyfrowych rodziców, wychowywane przez jutubowe niańki coraz bardziej nie są wykluczone z miłości? Początek Ewangelii Banał - każda Ewangelia ma swój początek. Również moja i twoja. Ta Ewangelia jest szczególnie fascynująca, bo ma oblicze konkretnych wspomnień, osób i miejsc. Kuchni, salki parafialnej, siostry zakonnej, katechety, kolegi, babci, księdza, pokoju i łóżka, przy którym klęczała rodzina. Czasem dramatycznego wypadku, przypadkowego zdarzenia, albo wielkiej miłości. Wtedy wszystko się zaczęło. Miejsce i czas, a zwłaszcza osoba - przewodnik. Jak Jan Chrzciciel. Czemu wracamy do początku? Trochę jak u Zbigniewa Wodeckiego: "lubię wracać tam, gdzie byłem już...

Daj żyć! - I Niedziela Adwentu 2020

Obraz
obrazy Słowa Mk 13, 33-37 Oczekiwanie na życie Chrześcijaństwo jest kulturą życia, oczekuje na życie, jest zawsze "przy nadziei". Kultura Ewangelii i rytm Adwentu prowokuje nas, abyśmy znowu spodziewali się życia. Naszego życia. Trwając w zamknięciu i schowanej muszli niczym ślimak możemy jeszcze bardziej zatęsknić za życiem. Życiem w pełni, życiem pełną piersią. Możemy już tęsknić za normalnością, która im jest dalej , tym bardziej powoduje nasze niezadowolenie, bunt i frustracje. Resztka normalności - życie rodzinne, zawodowe i wewnętrzne - może być tego największą ofiarą. Złowieszczy powiew umierania wchodzi właśnie w te przestrzenie. Kultura oczekiwania na życie Mamy w sobie potencjał do natychmiastowego wyjścia z muszli. Pragniemy promienia światła, pragniemy wschodu Słońca i pragniemy widzieć, czuć, doświadczać. Chęć życia nas łączy. Każdy chce żyć. Obrona tego pragnienia życia każdej istoty jest wpisane w bycie uczniem Chrystusa, bycie dzieckiem Stwórcy. Jezus, przycho...

uWYpuklenie

Obraz
  Zapraszam do stałego śledzenia w adwencie

Odrażające oblicze "tych co w pierwszym rzędzie"

Obraz
Photo by  nour tayeh  on  Unsplash >>Ci, którzy szli z przodu, nalegali, by zamilkł, ale on jeszcze głośniej krzyczał:  "Synu Dawida, zmiłuj się nade mną!"<< (por. Łk 18, 35-43) Tak w dziejach trzody Chrystusa bywa, że wewnątrz tej trzody są najbardziej odpychające od Niego indywidua. Niemniej jednak Jego głos, nauka i moc nie jest przez nich zniszczona, jak nie jest zniszczona przez demona i zło tego świata. Od Jezusa najbardziej czasem odpychają i odciągają swoje dzieci rodzice, pomimo obietnicy wychowania do wiary przy Chrzcie. Najbardziej odrażające wydają się też czasem duchowe oblicza duchownych. Niewidomy pod Jerychem nie został elementem innej trzody, innej wspólnoty. Był nowym w tej, która dalej szła za Jezusem. Kościół ma odpychające indywidua, ale ma też jako jedyny Jezusa. On jest potrzebnym temu światu lekarstwem. On niesie Prawdę. Zarówno w nasze prywatne życie, przypominając o sakramentalnej pokucie, jak też w szerszym, społecznym rozumieni...