Posty

Misje...

Kościół misyjny? Kiedyś zapytał mnie mój przyjaciel, dlaczego nie wybrałem misji. Kilka osób mnie o to pytało, co jakiś czas wraca: "dlaczego nie misje?". Zwykle odpowiadałem, że to kwestia serca, które jest mocno z Warszawą związane. I to jest prawda. Kocham Moje Miasto. Ale to nie cała prawda. Dzisiaj to wyraźnie sobie uświadomiłem. Żeby być na misjach, trzeba być gigantem. Misje są wielkim, tytanicznym wysiłkiem. I to nie chodzi tylko o fizyczną sprawność. To drugorzędny wysiłek w tej perspektywie. Misje są dla gigantów ducha. To wysiłek wewnętrzny, musisz wiedzieć kim sam jesteś, aby innym móc wskazywać drogę i przy tym ich nie poranić. Sam sobie krzywdy nie zrobić. Trzeba znać swoją tożsamość, żeby nie sprowadzić innych na błędną drogę. Bo wtedy ma się nie tylko swój błąd na karku. To ogromna odpowiedzialność. A jesteś często sam... Misje są dla gigantów. To nie jest tylko ewangelizacja. To często wszystko inne. Ewangelizacja i duch, potrzeby ducha są później - najpier...

O mieście, które stanęło w bieli

Właśnie wróciłem z mojego kochanego miasta - Warszawy. Miasto całe w bieli, przyjemny wiatr muska policzki i twarze, mróz ścina wodę w błyskawicznym tępie... Autobusy, samochody, tramwaje i ludzie mają jedną wspólną cechę  -  stoją. Samochody trąbią, ludzie narzekają, przepychają się szukają nadziei patrząc na puste tory tramwajowe (bo tramwaj od 30 minut nie przyjechał). Miasto stoi. I hałasuje. Co to znaczy? Oczywiście - atak zimy. Jeden dzień po pięknej Iluminacji Warszawy przyszła kolej na wielką porażkę. Patrzyłem na ludzi. Szczyt rozgoryczenia. Niektórych opanowanie podziwiałem. Wszyscy dzwonili o rodzinom i znajomym mówili: "Niesamowite - całe miasto, to jeden wielki korek!". I to jest prawda. W tej chwili od Okęcia po Żoliborz wszyscy stoją. Boisz się, że ktoś z Twoich bliskich nie wrócił jeszcze z pracy do domu? Zapewne stoi w korku. Przemarzłem, ale fakt, że mogłem jechać dzisiaj z mieszkańcami mojego miasta i dzielić te niedole podróżowania przynosi mi trochę o...

Co ludzie powiedzą... na temat swoich duszpasterzy?

Obraz
Wyobraźmy sobie spotkanie wspólnoty Y pod przewodnictwem księdza X. Wyobraźmy sobie, że przebieg modlitwy, rozważań, konferencji i studiów tego spotkania jest poprawny i wszyscy wyglądają na zadowolonych. Przychodzi godzina, kiedy spotkanie się kończy... To już będzie moja radosna twórczość, bo to się przecież nigdy nie zdarza, ale wyobraźmy sobie, że wspólnota z różnych powodów, po spotkaniu zaczyna wypowiadać te rzeczy, które uważają u księdza X, jako braki. Tymczasem życzliwy duszpasterz poszedł do swojego mieszkania i albo jest zadowolony z siebie, albo zastanawia się, co mógłby zrobić lepiej. "Przecież wspólnota jest zadowolona" - myśli uczciwie. Ksiądz jest stałym elementem wspólnoty. W Kościele, w różnych grupach nie tylko kieruje modlitwą i życiem, ale jest w tych aktywnościach czynnie obecny. Jego cele, zadania, zwycięstwa i porażki są zawsze powiązane ze wspólnotą  - czy parafii, czy grupą modlitewną. Oczywiście wszelkie oceny ludzkie są jakąś wypadkową subiek...

I znowu ku końcowi wszystko zmierza, aby ponownie się zacząć (por. Koh 1,5)

Wszystko idzie na jedno miej sce: powstało wszystko z prochu   i wszystko do prochu znów wraca.   Któż pozna, czy siła życiowa synów ludzkich idzie w górę,   a siła życiowa zwierząt zstępuje w dół, do ziemi?   Zobaczyłem więc, że nie ma nic lepszego   nad to, że się człowiek cieszy ze swych dzieł,   gdyż taki jego udział.   Bo któż mu pozwoli widzieć,   co stanie się potem?  (Koh 3, 20 - 22) Dziś kończy się rok liturgiczny i za chwilę zaczyna się nowy. Wciąż to samo i nic nowego pod słońcem. Kohelet przypomniał mi się dzisiaj rano po czytaniach. Kazanie było na Mszy o kończącym i zaczynającym się roku liturgicznym. Pora jedna dobiega końca, aby druga mogła się rozpocząć. Czas zatoczył koło. Minął rok. Za rok będzie kolejny. Cóż innego pod słońcem mówi Kohelet? Jest czas siania i czas zbiorów. Czas rodzenia i czas umierania. Adwent Adwent jest czasem czekania. Czuwaj, mówi Chrystus. Przypomina, że Dzień Pański nadejdzie jak złodziej w n...

Kościół Przyszłości - jaki będzie?

Gazety napisały : "Papież umarł! Nastąpił kres Kościoła!" - tak było 200 lat temu, w trakcie rewolucji francuskiej. Napisały to wszystkie gazety Paryża po tragicznej śmierci Papieża. Czy coś się zmieniło? Codziennie można na portalach internetowych znaleźć to samo hasło - "Kościół zmierza do swego końca!", zwykle jest to komentarz do nauczania Kościoła. Zaraz potem następuje w wielu źródłach polemika, jak Kościół powinien wyglądać. I szuka się odpowiedzi na pytanie: "co zrobić, by Kościół był bardziej ludzki?" Zastanawiamy się jaki będzie Kościół jutra, przyszłości. Na co liczymy? Może, że Kościół przyłoży rękę do zacierania Prawdy. Może, że ulży naszemu sumieniu. Może, że się złamie. Kościół nie jest sam dla siebie. Jeżeli ktoś mnie pyta, jaki będzie "Kościół Przyszłości", odpowiadam, że będzie zawsze Kościołem Chrystusa. To On jest źródłem i celem Kościoła. Bez Niego Kościoła nie ma. Kościół jest zatem "dziś" i "teraz...

Podnieście głowy!

Alleluja Nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie. (Łk 21,38) To dzisiejszy śpiew przed Ewangelią. A w pierwszym czytaniu Anioł mówi Janowi: "Napisz: Błogosławieni, którzy są wezwani na ucztę Godów Baranka " (Ap 19,9a). Później to jest refren Psalmu. Zbliża się Uczta, na którą wszyscy jesteśmy zaproszeni. Dlatego radujmy się. Dlatego czyńmy pokutę. Póki czas. Bo Dzień ów przyjdzie jak złodziej w nocy... Dzisiaj przede mną katecheza, a później wykład, choć sam wolę nazywać to wypowiedzią, na konferencji na ChAT na temat katolickiego postrzegania "Sakramentu Ołtarza". Módlcie się, żebym szedł Drogą, na którą wzywa mnie Stwórca. Tobie drogi Czytelniku - dobrego dnia!

Iz 55, 9

Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje nad drogami waszymi i myśli moje nad myślami waszymi Urzekły mnie dzisiaj te słowa. Ile w ich głębi i prawdy. Prawdy o nas i o Bogu. Jego Droga i nasze ścieżki. Jego Mądrość i nasze mądrości. Jego Niebo i nasza ziemia... To słowa z dzisiejszego krótkiego czytania z Modlitwy południowej z brewiarza. Modlę się za Was i za siebie, aby to, co nasze, nieustannie spotykało się z Jego Drogą.