Posty

Początek znaków...

Sprawił Bóg dwukrotnie, że przez Matkę Pana wydarzył się "początek". To w Niej dokonał się Początek zbawienia. W niej zaistniało Życie, które jest źródłem naszego życia. I przez nią dokonał się początek znaków, przez jakie to Życie nam się udziela. Przez nią dokonał się początek, który stał się źródłem przemienionego napoju. Przemiana wody w wino Zechciał Bóg, że ta przemiana dokonała się przez kobietę. Woda staje się winem. Napój codzienny - życiodajny, ale codzienny - staje się winem. Wino jest napojem weselnym. Jest napojem uczty i radości. Wreszcie stanie się przemienione przez Jezusa na wieki. W Inny Napój. Przez kobietę dokonuje się przemiana codzienności. W radość. W wesele. W święto. Przez kobietę codzienność, choć pełna uroku, zostaje dopełniona. Uzupełniona. Przez Piękno. Przez cud. Światło na to wydarzenie rzuca nam pierwsze czytanie z Księgi Przysłów. Tajemnicza Mądrość w kobiecej postaci tańczy przed Bogiem. Staje się natchnieniem Boga. Jego towarzyszką...

XIX Niedziela zwykła

Obraz
Eliasz doświadczył działania Boga. Widział, kiedy Pan upokorzył wyznawców pogańskich bożków. Widział, kiedy Pan upokorzył cały Izrael. A teraz ucieka na pustynię, aby umrzeć. Jest w tym pierwszym czytaniu przesłanie od Boga dla nas, przygotowujące nas na szczególną formę duchowego oczyszczenia. W naszej relacji z Bogiem przychodzi moment, kiedy wszystko wydaje się nie mieć sensu, kiedy Bóg znika z pierwszego planu, a wraz z Nim wali się cały nasz świat. Eliaszowi wali się świat. Ktoś napisał: "depresja proroka". Powiem nawet więcej - kryzys proroka. Prorok, ten, który widzi Boga i słucha Jego słowa, ślepnie. On, który jest tak napełniony Słowem, że karmi Nim innych - czuje w sobie pustkę. Idzie na pustynię. Przełyk schnie mu coraz bardziej. Widzi w swoim życiu śmierć. Po co żyć - bez Boga?  Mówi: chcę umrzeć - zabierz mnie .  Ale historia na tym się nie kończy. Oczyszczenie dokonuje się właśnie w tym geście. Wszystkiego się pozbawiam, bo czuję pustkę, której n...

Pazerni na Jezusa, czyli XVIII Niedziela zwykła

Obraz
Zobaczyli w Jezusie Proroka. Zobaczyli Mojżesza. Zobaczyli Mądrość. Panie, zawsze dawaj nam tego chleba Czy modlisz się, żeby w Twoim życiu było więcej Jezusa. Patrzymy na cuda jako na znak nadziei. Skoro Kowalskim się powiodło, to i nam może . I się modlimy. Litania życzeń i zażaleń do Pana Boga. A czy rozumiemy sens cudów? Cuda nie są dla samych siebie. Pokazują nam coś więcej. Jak wówczas, kiedy Jezus je dokonywał. Nie miały leczyć wszystkich chorób tego świata. Miały ukazać Tego, który jest sensem zmagania dla nas. Jeżeli po ziemi chodził ktoś, kogo słuchały żywioły, choroby, prawa fizyki, natury i kosmosu, kto rozmawiał z Bogiem jak z Ojcem, to ja bym nie chciał od Niego tylko tyle, żeby On mi zapewnił dom z ogrodem. O to samo chodzi dzisiaj Jezusowi. On jest pokarmem na życie wieczne, przypomina nam o nadrzędnej wartości duchowego życia, a my cały czas mamy w głowie schemat myślenia ziemskiego. O chlebku i szyneczce. Gdybym znał Kogoś, kto rozmawiał z ...

Cóż to jest, dla tak wielu?, czyli XVII Niedziela zwykła

Obraz
Cóż to jest, dla tak wielu Często padają pytania: "co dzisiaj mamy do zaoferowania?", innym razem młodzi ludzie pytają: "czy warto zawierać związek małżeński?", "czy wytrzymamy?". Czy jest sens podejmowania decyzji na całe życie? Innym razem padają pytania, jak ludziom pomóc, jak nieść nadzieję chorym, umierającym, ludziom w żałobie? Co robić w obliczu klęsk żywiołowych? Co powiedzieć porzuconej dziewczynie lub chłopakowi? Co powiedzieć dzieciom rozwiedzionych? Co my mamy? To pytanie nie tylko apostołów, ale każdego z nas. Ponieważ każdemu z nas bliska jest rozpacz i zwątpienie. Bliskie są słowa: "nie na moje siły", albo jeszcze gorzej: "nie moja w tym rzecz". Uczniowie dzisiaj na zadanie Jezusa i Jego powołanie reagują zwątpieniem. Co my mamy dla tak wielu?  Jezus rozprawia się z tym zwątpieniem, jakby nie zwracając na nie uwagi. Dla człowieka, który ma postawę słuchania Jezusa podszept demona sugerujący bezsilność, jest właś...

"Widziano ich odpływających...", czyli XVI Niedziela zwykła

Obraz
"Mój czas wolny" - co w nim jest najważniejszego? Ewangelia dzisiaj mówi nam o odpoczynku. Przypomina nam w kolejną niedzielę wakacji, czemu służyć ma odpoczynek. Ciekawe, że kiedy ostatnio pytam moich znajomych o samo słowo "odpoczynek", to każdy mówi o "regeneracji", "uspokojeniu", "wyciszeniu", "poświęceniu czasu na rodzinę i bliskich". Jednocześnie niewielu mówi, o tym, że potrzebujemy odpoczynku, żeby "złapać kontakt ze swoim duchem" A jednak, przecież rodzina, dom, uspokojenie, kontakt z przyrodą, zabytkami, sport, na który brakuje nam czasu w ciągu normalnych dni, jest niczym innym, jak złapaniem duchowego oddechu. Nasz duch i nasza psychika potrzebują czasu wolnego. Nie dlatego, żeby dać upust swojemu lenistwu i nic nierobieniu. Jeżeli tak patrzymy na wakacje i urlopy, to kończą się one kultem telewizora, flaszki i komputera, także bezmyślnym nic nierobieniem i karmieniem swoich kompleksów. ...

XV Niedziela zwykła

Obraz
Fascynujące, jak w dzisiejszym pierwszym czytaniu, prorok Amos rozpoznaje swoje powołanie, i swoje miejsce. Kapłan Amazjasz wyrzuca proroka ze świątyni w Betel. "Idź do ziemi Judy, uciekaj! Tam jedz chleb i tam prorokuj!". Nie chcemy Cię tutaj . Nie pasujesz . Odpowiedź proroka Amosa jest dwuznaczna. Nie jest pysznym trwaniem przy swoim. Nie jest dumą opartą o samego siebie. Nie jest też kłótnią z kapłanem. Inna jest odpowiedź proroka. Nie jestem prorokiem Nie jestem prorokiem - jeżeli mam się słuchać rozkazu ludzkiego. Jeżeli prorokuje naprawdę, to nie z woli człowieka. Jeżeli prorokuję, a widać to po owocach - to prorokuję z woli Bożej. Zobacz kim byłem -  i zobacz kogo wyrzucasz Zobacz Jeżeli jestem tylko pasterzem, to dlaczego mnie wyrzucasz? A jeżeli jestem prorokiem? Pan powiedział: Idź, prorokuj do narodu mego, izraelskiego Dzisiaj Jezus posyła apostołów po dwóch. Znaczą te słowa już od początku specyficzną katechezę o Kościele. Po dwóch Bo Panu Bog...

Oczy wpatrzone, czyli XIV Niedziela zwykła

Obraz
Jak oczy sług są zwrócone na ręce ich panów. Jak oczy służebnicy na ręce jej pani... (Ps 123,2) ...Tak nasze oczy są wpatrzone w Boże oblicze, dopóki nie okaże nam miłosierdzia (por. Ps 123,2). Czy rzeczywiście? Dzisiejszy refren Psalmu każe nam wyśpiewywać wierność Bogu. Do Ciebie, Boże, wznoszę moje oczy . Wznosimy oczy ku górze, zawsze jest to znak i symbol nadziei. W dwóch przypadkach człowiek ma wzniesione oczy ku górze. Raz, kiedy jest pewny siebie, kiedy jest świadom swojej siły i chce być ponad innymi. Dwa, kiedy chce spojrzeć tam, gdzie wzrok nie sięga, gdzie zdaje się zaglądać Tam, gdzie przebywa Najwyższy, gdzie wydaje się znajdować sens tego, co nas spotyka. Tam patrzymy i ku Temu wznosimy nasz wzrok. Kiedy sami z siebie podnosimy głowę, rzeczywiście udowadniamy swoją małość. Różnie się ona objawia - przez nieroztropność, przez krótkowzroczność, przez niedostrzeganie reszty świata i ludzi. Wreszcie przez zupełną ślepotę - choć patrzę "w górę",...