Posty

WY jesteście solą...

Obraz
(Mt 5,13-16) Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie. Sól ma wielorakie zadania. Wyostrza smak, konserwuje żywność. W starożytności sól była symbolem mądrości, podawano ją narzeczonym na znak wierności. Wraz z chlebem zjadali ją ci, którzy zawierali umowę. Solą jesteśmy my. Warto zaznaczyć, ze pojedynczy kryształek soli niewiele znaczy. Musi być ich wiele. Dlatego znak soli odnosimy do wspólnoty, którą jesteśmy. Warto dzisiaj sobie przypomnieć o Kościele jako wspólnocie, w której jestem. Od mojego smaku zależy całokształt tej soli. Ja muszę być "s...

Oczekiwanie Symeona i Anny

Obraz
Z Ewangelii wg św. Łukasza Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izrae...

Bronię biskupów

Obraz
Debata wokół gender w mojej opinii jest wygraną debatą dla ludzi o konserwatywnych poglądach - chrześcijan, rodzin i Kościoła. List biskupów na temat tej ideologii miał swoje słabości, jak każda tego typu wypowiedź. Dotarł jednakże do wielu i w sposób jasny spolaryzował problem. Ochrona dzieci przed deprawacją i ochrona rodziny jest dla wielu Polek i Polaków sprawą bardzo ważną. Niemal priorytetową. Szczególnie dla młodych małżeństw, mających realny wpływ prawny na edukację i kontrolę administracji w zakresie wiodących prądów ideologicznych, mam wrażenie, że ten list był otworzeniem oczu i wyczuleniem na prawdę. W moim odbiorze w Polsce są dostępne bardzo dobre opracowania tego zagadnienia. Są one dostępne i przystępne. Sprowokowana debata wokół genderyzmu w moim odczuciu zachęca, aby każdy rodzic sam sięgnął po uzupełniające materiały, zapytał o tą sprawę w szkole, do której uczęszczają jego dzieci. Mam pełne przekonanie, że w Polsce cywilizacja śmierci, kierowana ideol...

To jest Ten, który da nam Niebo - II Niedziela zwykła

Ciekawe, że ten obraz wraca kolejny raz. Kolejny raz wpatrujemy się w wydarzenie spotkania św. Jana i Jezusa. Kolejny raz oczami św. Jana widzimy "gołębicę", która od Ojca zstępuje na Syna Człowieczego. Kolejny raz. I kolejny raz możemy powiedzieć: "znam to". Możemy zamknąć Ewangelię z dumnym spokojem, że "już odhaczone". Ewangelia zawsze jest dla nas nieodkryta. W tej scenie również kryje się dla nas głębia i powierzchnia, której nie dostrzegliśmy. Sceneria, spojrzenia, gesty i słowa, które do nas jeszcze nie dotarły. W Liście do Koryntian św. Paweł nazywa adresatów świętymi. Nie nazywa tak przodków. Nazywa tak żywych. Tych konkretnych ludzi, którzy czytają jego słowa. Zatem nas również. Ta świętość, dopiero oczekiwana, jeszcze nie do końca uświadomiona, dzięki słowom Apostoła Narodów staje się dla nas obecnym. Zadanie i powołanie do świętości. Świętość, która nie jest czymś abstrakcyjnym, dopiero do osiągnięcia, ale czymś, co dostałem gratis na Chrzc...

Spotkanie, czyli Niedziela Chrztu Pańskiego

Obraz
Nad brzegiem Jordanu Jan Chrzciciel spotyka Jezusa. Spotyka i rozpoznaje. W momencie spotkania wie, że Ten, na którego patrzy, z którym rozmawia, miał być zapowiadany. Spotkanie jest ogniskiem tej sceny. Jest to spotkanie Jana z Jezusem. Spotkanie, w którym człowiek patrzy w oczy Mesjasza. Co ich odróżnia? Jan podejmuje dyskusję. Zdroworozsądkowo kalkuluje i ocenia - "nie jestem godzien" i "to Ty mnie ochrzcij". Jezus nie dyskutuje. Wie, jak ma postąpić. "Tak się godzi". Moment Chrztu jest gestem Jezusa, który uznaje chronologiczne pierwszeństwo proroka. Potwierdza jego misję. Po to, aby Jan mógł powiedzieć uczniom - Jezus jest Mesjaszem. Gest uniżenia Jezusa przed człowiekiem jest kolejnym przypomnieniem nam, że Jezus i przed nami skłania głowę. I naszą rolę akceptuje. Jest to gest miłości. W pierwszym czytaniu mamy słowa o Prawie. To Prawo przez Jezusa jest przemienione właśnie przez ten gest. Gest z jakim kochający człowieka Bóg, uznaje człowi...

Dwóch Ojców, dwie rodziny, dwie dusze

Święto Świętej Rodziny jest okazją przypomnienia człowiekowi w XXI wieku, że Pan Bóg nie wzgardził ludzką formą życia. Nie wzgardził ludzką kulturą, nie wzgardził ludzką ułomnością i nie wzgardził ludzką historią. Genealogia Jezusa jest dla nas potwierdzeniem, że Jezus, jak każdy z nas, miał swoje korzenie i swoją historię. Tę historię zaakceptował. Zaakceptował w niej świątobliwych, pobożnych oraz bezbożnych i grzeszników. Nie odwrócił się od historii Józefa i Maryi. Ewangelia prezentuje nam dwie postawy ojca. Jednym jest Józef, drugim jest Herod. Józef jest sługą wobec rodziny, sługą gotowym zmienić wszystkie swoje plany w imię dobra ukochanych osób. Dla ICH dobra. Jest wpatrzony w świat i w Boga. I słucha Jego sygnałów. I jest Herod. On też jest wpatrzony w rzeczywistość. Ale nim kieruje strach. Chce panować. I żeby panować, zapomina o odpowiedzialności, o dobru innych. Jego nadrzędnym celem jest dominacja, pokonanie, choćby za cenę zdrady, poniżenia, mordu. To praw...

Przyjście Chrystusa - centrum życia

Na naszej tegorocznej drodze adwentowej wchodzimy w tajemnicę spotkania. Jest to spotkanie wyjątkowe. Z jednej strony mamy przeszłość, dosyć mizerną. Achaz, król mizerny, który chociaż od Boga otrzymał swój urząd, boi się Jemu zaufać. Szuka poparcia u innych władców. Im oddaje pokłon. Oddala się od Boga, aby otrzymać potwierdzenie swej władzy z ziemskich źródeł. Widzimy też przyszłość. Ta jest reprezentowana przez zapowiedź Izajasza, który daje obietnicę zbawienia Izraelowi wobec tchórzliwego króla. Wobec króla, któremu "nie wychodzi" - mówiąc po ludzku. Drugim tego przejawem są słowa św. Pawła, który w Chrystusie Jezusie dopatruje się i ostatecznie potwierdza nadzieję zbawienia. To "nie lękaj się Izraelu!" otrzymuje swoją "kropkę nad i". W Nim, w Chrystusie Jezusie wypełnia się ostatecznie obietnica podniesienia nas z naszej mizeroty. Wszystko przez pryzmat spotkania z Jezusem. Modlimy się w Adwencie, aby Pan zesłał rosę swemu ludowi. Ta rosa z Nie...