Posty

Niedziela Trójcy Świętej

Obraz
Co myślimy, kiedy mówi się "Trójca Święta"? Pierwsze to westchnięcie, o co w ogóle chodzi. Drugie, to skojarzenia z katechezą, dogmatem, czymś dla wielu nieciekawym i generalnie nieistotnym życiowo. Może bliższy nam ten temat stanie się, kiedy uświadomimy sobie, że Pan Bóg w swojej doskonałości, jest dynamiczną relacją. Odkrycie to zniszczy bardzo szybko naszą wizję nieba, jako nudnego błogostanu. Trójca Święta jest nieustannym dzianiem się. I działaniem. Ojciec jest Stwórcą, początkiem wszystkiego. Syn jest Odkupicielem, przez Niego wszystko trwa. Duch Święty prowadzi ku świętości, ku doskonałości i ku wypełnieniu się zawartego w nas zamierzenia, potencjału. Błogosławionej Niedzieli!

Języki - pomieszanie i Zesłanie...

Obraz
We wczorajszych czytaniach wigilijnych Zielonych Świąt jednym z czytań do wyboru, jest czytanie o Wieży Babel. Dlaczego czytanie o pomieszaniu języków i zniszczeniu ludzkiej jedności przez Boga jest czytaniem danym nam przez Kościół tego dnia? Historia niemal banalna w swoim przesłaniu. Zaczyna się opisem postępu cywilizacyjnego. Ten postęp budzi w ludziach nadzieję, że można zbudować świat idealny, bezpieczny i szczęśliwy. Wreszcie, że postęp pozwoli wspólnocie dorównać Bogu. Stęsknieni za bezpieczeństwem i szczęściem w oparciu o postęp cyfrowy, medyczny i ekonomiczny ćwiczymy wciąż dorówanie Bogu i budujemy pomimo Niego idyllę. Idylla jednak okazuje się zbudowana z pustych cegieł. Nie wytrzymuje próby czasu. Nadzieje, które stają przed nią, przerastają ją. Tak samo, jak wieczność przerasta czasowość. Prawdziwym miastem z niekruszących się cegieł jest Kościół - wspólnota ludzi, którą Duch Święty prowadzi do zbawienia. Bóg rozbija nasze utopie, nasze zakłamane światy, nasze złe...

Wniebowstąpienie

Obraz
Po pewnej przerwie wracam do pisania tutaj. Zastanawiałem się, dlaczego Pan Jezus Wniebowstępuje? Dlaczego się oddala od Apostołów? Dlaczego my dzisiaj odczuwamy Jego pozorną nieobecność? Jest to pozorna nieobecność. Chrystus pokonując granice materii wraca do stanu pierwotnego - kiedy jest Kimś w głębi nas samych, oddycha z nami i jest obecny w naszym organiźmie. Nikt nie jest bliżej mnie. Nikt lepiej nie zna moich myśli, mojej psychiki i moich intencji. Mężowie z Galilei, Apostołowie, stoją na ziemi i wpatrują się w niebo. To streszczenie wszystkich ludzkich prób odpowiedzi na pytanie o cel i przyczynę istnienia - od Platona i Arystotelesa, aż po dzisiejsze utopie i realizmy. Tylko uczniowie Chrystusa są niejako rozbici pomiędzy. Z jednej strony stoją na ziemi - są realistami. Z drugiej - patrzą w niebo, szukając tam, celu swoich dążeń. Aniołowie pytają ich o przyczynę tego rozdwojenia. Dlaczego stoicie na ziemi i patrzycie w niebo? Bo Chrystus taki jest. J...

Szanuj porządek

Kilka dni temu w mieszkaniu miałem generalne porządki. Fura kurzu, miliardy roztoczy i bakterii wyniosło się na kilka dobrych dni z moich skromnych progów. Kiedy widzę posprzątane i wyczyszczone mieszkanie, pojawia się w głowie myśl - uszanuj to. Ten porządek to kilka godzin pracy. Cieszy on oko. Nie niszcz. Taki sam porządek nastał w chwili zmartwychwstania. Jezus po przejściowym bałaganie dokonanym przez kilkuset niechętnych mu prowodyrów i bierną masę (w której pewnie i ja bym się znalazł), sprawia, że wszystko wraca na miejsce, a kurz znika. Dlatego jest Bramą, ponieważ ustanowił porządek. Ta Ewangelia to rodzaj czerwonego światła dla tych, którzy chcieliby za bardzo zinterpretować słowa Mistrza o niegodziwej mamonie, o przewrotności węża. Boży porządek dlatego przyciąga, ponieważ Pan Bóg nie przekracza praw, które rządzą światem i nami. Mógłby znieszczyć wszystko. Nie robi tego. Bo szanuje ustanowiony porządek i prawo, które mówi, że zbawienie człowieka jest z perspektywy z...

Oddać wszystko?

(J 20,19-31) Było to wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia. Tam gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, Jezus wszedł, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane. Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: Widzieliśmy Pana! Ale on rzekł do nich: Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę. A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz /domu/ i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: Pokój wa...

Król i Jego wyszydzenie

Obraz
(Mt 21,1-11) Gdy się przybliżyli do Jerozolimy i przyszli do Betfage na Górze Oliwnej, wtedy Jezus posłał swoich uczniów i rzekł im: „Idźcie do wsi, która jest przed wami, a zaraz znajdziecie oślicę uwiązaną i źrebię z nią. Odwiążcie je i przyprowadźcie do Mnie. A gdyby wam kto co mówił, powiecie: Pan ich potrzebuje, a zaraz je puści”. Stało się to, żeby się spełniło słowo proroka: Powiedzcie Córze Syjońskiej: Oto Król twój przychodzi do ciebie łagodny, siedzący na osiołku, źrebięciu oślicy. Uczniowie poszli i uczynili, jak im Jezus polecił. Przyprowadzili oślicę i źrebię i położyli na nie swe płaszcze, a On usiadł na nich. A ogromny tłum słał swe płaszcze na drodze, inni obcinali gałązki z drzew i ścielili na drodze. A tłumy, które Go poprzedzały i które szły za Nim, wołały głośno: „Hosanna Synowi Dawida. Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie. Hosanna na wysokościach”. Gdy wjechał do Jerozolimy, poruszyło się całe miasto, i pytano: „Kto to jest?” A tłumy odpowiadały: „To jest...

Wyjdź z grobu?

(J 11,1-45) Był pewien chory, Łazarz z Betanii, z miejscowości Marii i jej siostry Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat Łazarz chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz. Jezus usłyszawszy to rzekł: Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą. A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Mimo jednak że słyszał o jego chorobie, zatrzymał się przez dwa dni w miejscu pobytu. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: Chodźmy znów do Judei. Rzekli do Niego uczniowie: Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz? Jezus im odpowiedział: Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeżeli ktoś chodzi za dnia, nie potknie się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła. To powiedział, a następnie rzekł do nich: Łazarz, przyjaciel nas...