Posty

IV Niedziela zwykła B

(Mk 1,21-28) W mieście Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży. Lecz Jezus rozkazał mu surowo: Milcz i wyjdź z niego. Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne. I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej. Przypodobać się Bogu, czy światu, ludziom, otoczeniu? Złożyć ręce, bronić wartości, czy udawać, kreować się jako "otwarty umysł". Na płaszczyźnie naszej woli odbywa się rozgrywka wokół odpowiedzi na Boże wezwanie, aby realizować Jego wolę, a nieustanną pokusą, aby r...

Od początku...

(Mk 1,1-8) Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Jak jest napisane u proroka Izajasza: Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Jemu prostujcie ścieżki. Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając /przy tym/ swe grzechy. Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym. Ot, "początek ewangelii...". Niby proste słowa, nawet trywialne. Można nawet powiedzieć, że przypadkowe, bo początek tekstu często bywa przypadkowy. Jakoś trzebe zacząć. Ale obawiam się, że słow...

Adwentowy fitness

Czasem myślimy, że kiedy przychodzi taki czas jak Adwent lub Wielki Post, to mamy zacząć swoiste duchwe ćwiczenia, rodzaj fitness, żeby pozbyć się nieco "grzechowego tłuszczyku". Jakże oszałamiająco brzmi fakt, że to nie ja mam się postarać o swoją odnowę, ale ona ma byc mi dana przez Pana Boga. Wczytanie się w słowa z Izajasza lub Psalmu z dzisiejszych czytań nie pozostawia wątpliwości. Oba te fragmenty są wołaniem zbolałej, pełnej zwątpienia duszy, aby objawiła się w jej życiu "moc Boża". Od Adama i Ewy Bóg zapewniał ludzkość na każdym etapie Historii Zbawienia: "nie lękaj się", "dasz radę". On sam przejmuje inicjatywę. Zatem Adwent to nie nasze szorowanie zakurzonych powierzchni duszy, ale jej otwarcie, wietrzenie i modlitwa: "przyjdź Panie".

Jak z tą Bożą sprawiedliwością?

Czy ten, kto otrzymał jeden talent był najmniej zdolny? Zastanów się, czy łatwiej zainwestować 5 złotych czy 1 złoty. Błogosławionej niedzieli!

Od "nie krzywdź" do "Kochaj"

Bóg mówi do tych, których wybrał: "Nie krzywdź". Nie wykorzystuj swojej władzy uzyskanej nad innym, aby go poniżyć, aby wykorzystać. Nie pogłębiaj niesprawiedliwości. Bóg chce powiedzieć nam przez pierwsze czytanie, o wielkiej odpowiedzialności za bliźniego, o obowiązku ochrony jego szczęścia. Przez św. Pawła w drugim czytaniu podkreśli zaś misyjny charakter tego działania. Przez miłość zbawiony jest świat. Przez moją miłość inni obok mnie dowiadują się o większej, fenomenalnej miłości Boga. Przebaczenie, zaufanie, troska to domeny nieustannej współpracy między ludźmi i Bogiem oraz ludźmi między sobą. Kropką nad i są słowa Ewangelii przypominające od dwóch wymiarach miłości. Tej samej, którą Bóg obdarza nas. Nie wiele potrzeba, aby wznieść się na wyżyny tej obietnicy. Skrzydła dostaliśmy, trzeba tylko je pielęgnować. Wiele ostatnio mówiło się o św. Janie Pawle II, jego życiu i świętości. Niewielu przypomniało, że jedną z najważeniejszych osób w jego ścieżce du...

pójdę - nie pójdę...

(Mt 21,28-32) Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy! Ten odpowiedział: Idę, panie!, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: Nie chcę. Później jednak opamiętał się i poszedł. Któryż z tych dwóch spełnił wolę ojca? Mówią Mu: Ten drugi. Wtedy Jezus rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wyście mu nie uwierzyli. Celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć. Często zdarza się, że kiedy słyszymy Słowo Boże, albo je czytamy, mówimy sobie: "nie, to nie możliwe!", "za duży wiatr na moją wełnę" (K.I.Gałczyński,  Notatki z nieudanych rekolekcji paryskich ), "nie dla mnie". I zdajemy sobie sprawę, że...

"Straszenie" poganinem - to do Jezusa (nie) podobne!

(Mt 18,15-20) Jezus powiedział do swoich uczniów: Gdy brat twój zgrzeszy [przeciw tobie], idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik! Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich. "Niech ci będzie jak poganin i celnik" Zdaje nam się, że reakcją na zatwardziałe brnięcie w jakieś zło ma być dla nas argumentem odrzucenia. Kiedy widzę, że ktoś nie umie udźwignąć swojego krzyża, nie potrafi iść dr...