Posty

Czytając Franciszka - wyłączanie ludzi

Obraz
Tak jak niektórzy chcieliby Chrystusa czysto duchowego, bez ciała i krzyża, tak też chcieliby utrzymywać relacje międzyludzkie za pośrednictwem zaawansowanego technologicznie sprzętu, ekranów i systemów, które mogą dowolnie włączyć lub wyłączyć Papież Franciszek Evangelii gaudium To zdanie trafia w sedno problemu, jakim jest koncentracja na sobie. Coraz częściej sami zamykamy przed sobą świat. Coraz częściej upraszczamy życie z ludźmi i potrzebę relacji do relacji wirtualnych, godząc się na taki ich charakter. Coraz częściej "wyłączamy problem" poprzez "wyłączenie człowieka". Ten, którego fizycznie nie ma, przestaje istnieć w ogóle. Pamiętam scenę z jakiegoś filmu, może to była kampania społeczna, może reklama, w której ludzie na swoje twarze, na których były prawdziwe emocje, przyklejali sobie emotikony, często niemające związku z tym, co naprawdę przeżywali. Coraz częściej nasi bliscy, sąsiedzi, ludzie, z którymi pracujemy, są sami ze swoim życiem i...

Czytając Franciszka - SAKRAMENTALIZACJA

Obraz
Kiedy do kościoła przestają przychodzić dzieci? Zwróćcie uwagę, kiedy w waszej parafii w ciągu roku znikają rodziny z Mszy św. z udziałem dzieci. Potem sprawdźcie, kiedy jest w Waszej parafii I Komunia święta. Prawdopodobnie jedno z drugim będzie miało wyraźny związek. Trzeba wziąć jakiś sakrament? Dla tego celu nie tylko dzieci jesteśmy w stanie regularnie przyprowadzać do kościoła. Bierzmowanie, ślub, chrzest - to niemal magiczne słowa, które sprawiają, że duszpasterstwo płonie. Nie, nie płonie. Ono wybucha. Wybucha i gaśnie. Zapala się na chwilę i... znowu ciemno. W Ewangelii Gaudium Ojca Świętego natrafiłem na ważną obserwację. Mianowicie Papież zauważa, że w Kościele często dochodzi do sakramentalizacji duszpasterstwa. Jest to negatywne zjawisko, polegające na tym, że nakręcamy podświadomy popyt na sakrament. Przestaje on wówczas być elementem życia duchowego. Zaczyna być potrzebą, którą miejscowa komórka duszpasterska (mam tu na myśli czysto instytucjonalne po...

Kobieta przy studni

Obraz
Daj mi tej wody! Zdarzyć się może, że jesteś pustynią. Co czyni z nas pustynię. Niezaspokojenie. Nienasycenie. Biblia mówi, że pragnienia są dobre, zachęca nas by pragnąć dobra. Są pragnienia, które zaspokoić może tylko Pan. Bywa, że jesteśmy pustynią. Co sprawia, że jesteś pustynią? „Chcę”. Nienasycone pragnienie. Chciwość. Jesteśmy chciwi przedmiotów, błyskotek, pieniędzy. Chcemy coraz szybciej i coraz więcej. Wczoraj mój przyjaciel, który ma duży sklep internetowy, wysyła w świat wiele produktów zaskoczył mnie, że klient jego sklepu, jeżeli nie dostanie towaru w ciągu 24 godzin, rezygnuje z transakcji. Chciwość to nieopanowane pragnienie posiadania. Nie tylko przedmiotów. Ludzi też. Chcę, żeby mnie lubiano, doceniano, chcę być pierwszy. Albo będziesz moim przyjacielem, będziesz zabiegał o mnie, o moje zainteresowanie, uwagę, albo Cię wymarzę ze swojej pamięci. Przestanę Cię widzieć. Chcę Cię posiadać, albo Cię wyrzucę – jak przedmiot. Już! Chciwość jako wad...

IV Niedziela zwykła

Przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! (1 Kor 1,26) Mnie to zdanie powaliło na łopatki, kiedy przeczytałem Ewangelię. Tak samo jak kiedyś, kiedy wygrzebałem skądś stary katechizm, taki z pożółkłymi kartkami. I tam zaraz na początku były pytania, takie jak "po co Pan Bóg stworzył człowieka?" oraz "co jest celem człowieka na ziemi?" Umiecie na nie odpowiedzieć? Katechizm umie: "po to, aby się ZBAWIĆ"! Tak! To powołanie moje i każdego na tym świecie. Być zbawionym. Myślimy czasem, że pełny portfel, podróże, duża rodzina... spokojna starość. Tylko niestety, takie cele mają jeden problem. Grób. Żaden z naszych planów na życie nie przekroczy grobu. Tylko Bóg może nam dać wieczne szczęście, życie wieczne. Świętość + ja = bardzo śmieszne! Często rozkładasz ręce, kiedy to słyszysz. Ja mam być święty? To nie dla mnie. Nie ten wiek, nie to sumienie, nie te życiowe przekręty! ...

święty Szczepan i Boże Narodzenie z perspektywy Drugiego Dnia

Obraz
Boże Narodzenie to tryumf miłości Boga do poszczególnego człowieka. Dlatego potrzebujemy świętego Szczepana, pierwszego męczennika. "Co z tego będę miał?" ileż razy to powtarzamy! Co mi da Państwo, co mi dasz, żebym był Twoim mężem, czy żoną, co mi da Bóg, co mi da praca i podobne. Co z tego będę miał? Męczeństwo nie jest DLA MNIE. Nie żyjemy i nie umieramy dla siebie. Bóg, który nas kocha i potrzebuje, ma dla nas cel. Do Niego należy nasze życie. Możemy wpaść w święta w takie myślenie o Wcieleniu, które grozi nadmuchaniem naszego egocentryzmu. wielu z nas przecież myśli, że kosmos kręci się wokół mnie, aby zaspokajać moje potrzeby. Męczeństwo, zwłaszcza Szczepana, to przeniesienie prawdy o Wcieleniu i Narodzinach na wyższy poziom. Ty jesteś potrzebny. Żeby dać świadectwo. Żeby wykonać dobro. Żeby wykonać pracę. Żeby wychować dzieci. Jesteś potrzebny Bogu, Kościołowi, Rodzinie i Ojczyźnie.

II Niedziela Adwentu

Obraz
"Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Dla Niego prostujcie ścieżki." (Mt 3,1-12) Co jest potrzebne, żeby było Boże Narodzenie? Choinka? Dwanaście potraw? Sianko? PREZENTY! Barszczyk? No i uszka? Absolutnie nie! Żeby było Boże Narodzenie, muszę uznać, że Pan Bóg przychodzi do mnie. I to On jest PREZENTEM. Nie ja robię prezent Panu. To ON przychodzi. "prostujcie ścieżki Panu" Lubimy sobie zamieszać w życiu. Im bliżej świąt, tym ciśnienie wyższe. Promocje, prezenty, gary, sprzątanie. Im bliżej, tym więcej ludzi wokoło wie, że u Kowalskich "już święta". Wszystko BYĆ MUSI i biada temu, kto zepsuje. Ewangelia o Janie, który wybrał najprostszą, dosłowną drogę, jest wybawieniem w tym czasie. Krzykiem. "Ludzie! Zostawcie Arkadię, hipermarkety i sklepy! Przygotujcie się na święta!" Dla Żydów jedną z barier, która powoduje, że nie umieją uznać Jezusa jako Mesjasza jest to, że owocem Jego działania jest pokój....

XXXI Niedziela zwykła

XXXI Niedziela zwykła (Łk 19,1-10) "[...]Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu[...]" Ludzie w Zacheuszu widzą tylko grzesznika. Są takie zachowania, które na długo nas szufladkują. "Kłamca", "pijak", "złodziej", "nigdy nie można na nim polegać", "obibok", "zdrajca". Ile razy słyszałeś: "Ty zawsze taki jesteś!"? "TY ZAWSZE" Jezus przechodzi przez najniżej położone miasto świata. Depresja. W tej depresji jest człowiek tak niski, tak zmarginalizowany, że tylko wspięcie się na drzewo jest dla niego nadzieją, na to, że przynajmniej zobaczy Mistrza. Czemu tam wszedł? Może z ciekawości. Inni mu nie pozwalali, to może z przekory - "a i tak Go zobaczę!". Może miał w sercu pragnienie zmiany. Nie wiem. Wiemy jedno - tylko jedna osoba go zna...