Posty

Dlaczego nie stanąłem za moim imiennikiem?

Kto mnie zna wie, że przez lata ceniłem Szymona Hołownię, czerpałem inspirację z jego przemyśleń oraz polecałem i polecam jego książki. Moja mama ode mnie regularnie dostawała książki Szymona, ja zaś mam na „podorędziu” jego pozycję, z których najcenniejsza dla mnie wciąż jest „Święci pierwszego kontaktu”. Nie dziwię się, że wielu moich przyjaciół zaangażowało się w jego kampanię i mam do ich wielki szacunek. Szymon Hołownia to przenikliwy umysł, mający niesamowitą zdolność formułowania myśli, które trafiają w punkt, a jednocześnie inspirują innych. Nie wygrał wyborów, cieszę się z tego powodu, ale smucę się, że nie będę mógł już publicznie odnosić się do jego twórczości. Kiedy ktoś wchodzi do polityki, to albo jest jak kryształ, albo niestety przestaje być wzorcem. Można być Konradem Adenauerem lub Sługą Bożym Robertem Schumanem. Można być. Dlaczego Szymonie nie poszedłeś ich drogą? Pamiętam, że kiedy dowiedziałem się o jego starcie, szczerze myślałem, że to będzie mój kandydat. O...

Dlaczego drzwi nie mogą być symbolem Kościoła?

Obraz
Czytając opinie moich przyjaciół z facebooka, podkreślę ludzi głębokich i wierzących, co jakiś czas mam wrażenie, że z tęsknoty za upływającym czasem nie potrafią dostrzec blasku nowego dnia. Dzisiejsza Ewangelia o spotkaniu Jezusa z Marią Magdaleną w Pustym Grobie posłuży mi za przykład do ilustracji tej refleksji. Otóż Maria z Magdali, niewątpliwie przejęta do dna duszy nieobecnością Jezusa w Grobie, zakrywa oczy i płacze. Przy pomnę - znajduje się w grobie, a Ewangelia mówi, że jest tak wczesny poranek, że Słońce nie zdążyło wstać. Scena jest przejmująca, ponieważ jesteśmy świadkami sceny wewnętrznego umierania tej kobiety. Maria z Magdali nie rozumie sytuacji, po ludzku myśli, że stało się z Mistrzem to co najgorsze. Rozpacz Marii powoduje jednak nie tylko, że nie zauważa ona, że dzień już nastał. Ona nawet w pierwszej chwili nie dostrzega Mistrza. Reakcja Jezusa: 1) Wezwanie Marii po imieniu, co sprawia, że przywrócone jest jej Życie, że ona doświadcza Zmartwychwstania; 2) Posłani...

Nasz najlepszy towar eksportowy - szansa przed nami

Wchodząc do kaplicy przy polskim domu nieopodal Kolonii moźna zobaczyć potencjał, który niedstrzegalnie może zmienić i po mału zmienia świat. Centralne miejsce w prezbiterium zajmuje tam kopia obrazu Miłosierdzia Bożego. Obok relikiwe, będące świadectwem siły Bożego Miłosierdzia - św. Jan Paweł II i św. siostra Faustyna. Wokół mała, ale pełna gór historia powstania i wykupu tego miejsca przez Polonię niemiecką. Trzeba wiedzieć, że Polacy w Niemczech mają czasem pod górkę, ale historia tego domu mówi też o małych-wielkich bohaterach historii polsko-niemieckiej, którym polskie interesy wiele zawdzięczają, jak choćby Rudi, ze wzruszeniem wspominany przez kustosza Concordia Haus, który swoimi kontaktami uratował dom przed bankructwem. Rudi był ewangelikiem. Umarł dwa lata temu. Szukamy swojej siły eksportowej, potencjału, który wsławi Polskę i zarazem da nam wpływ na świat tak silny, że każdy się będzie z nami liczył. Jednocześnie każdy chce troszkę zarobić, więc liczymy na znalezieni...

Graffiti na konfesjonale

"Zbeszcześcili Kościół" - co jakiś czas można usłyszeć o wandalach, którzy myślą, że przez mazanie po ścianach cokolwiek zmienią. Socjalistyczny zwyczaj ogłaszania manifestów na ścianach jest popularny w świecie zachodnim i co jakiś czas daje o sobie znać w przestrzeni publicznej niszcząc elewacje mniej lub bardziej szlachetnych, historycznych konstrukcji. Wielu z nas ma pełne przekonanie, że film "Kler" nie wywoła wielkich zmian w poglądach ludzi. Z reguły ci, którzy nie chodzą do kościoła i z Kościołem nie chcą mieć za wiele wspólnego, w filmie znajdą potwierdzenie swoich uzasadnionych lub nieuzasadnionych opinii. Wierzący, choć nieco skrzywieni, wyjdą z kina z jednakowo ukierunkowaną wiarą, której zapewne na seansie nie zostawią w fotelu. Czy są zatem jakieś skutki oglądania dzieła Smarzowskiego? Są! Wspomniałem jakiś czas temu, że dla mnie największą ofiarą filmu jest sakrament pokuty. Spowiedź w filmie ukazana jest przez pryzmat księdza skacowanego...

Gdzie podział się "kościół łagiewnicki", czyli kilka refleksji o filmie "kler"

Czy ktoś dzisiaj pamięta rekolekcje obecnej opozycji w Krakowie? A błogosławieństwo metropolity krakowskiego dla ubiegającej się o wygrane wybory konserwatywno-centrowej Platformy Obywatelskiej? Kto pamięta, jak o elektorat katolicki zabiegał Donald Tusk, kiedy jeszcze kandydował na prezydenta RP. Kiedy już szanowny Czytelnik przypomniał sobie te chwile, prosiłbym aby rzucił okiem na komentarze twórców filmu dotyczące "wszelkich podobieństw". Twórcy nie ukrywają, którą kurię obserwowali. Największa radość z sukcesu jakim cieszy się wyjątkowo perfidny "Kler" (zdecydowanie przy niedzieli polecam rodzinnie pójść na ekler) pojawia się właśnie w tej grupie ludzi, którzy jeszcze do niedawna gotowi byli z charakterystycznie uniesionym nosem i powagą, krzywić się na "toruńską ciemnotę" i podkreślać walory (często zupełnie niezgłębionego Wojtyły, Tischnera). "Kler" poruszył widownię. Czym? Dobre pytanie! Zastanawiałem się nad tym z wieloma ludź...

Czytając Franciszka - wyłączanie ludzi

Obraz
Tak jak niektórzy chcieliby Chrystusa czysto duchowego, bez ciała i krzyża, tak też chcieliby utrzymywać relacje międzyludzkie za pośrednictwem zaawansowanego technologicznie sprzętu, ekranów i systemów, które mogą dowolnie włączyć lub wyłączyć Papież Franciszek Evangelii gaudium To zdanie trafia w sedno problemu, jakim jest koncentracja na sobie. Coraz częściej sami zamykamy przed sobą świat. Coraz częściej upraszczamy życie z ludźmi i potrzebę relacji do relacji wirtualnych, godząc się na taki ich charakter. Coraz częściej "wyłączamy problem" poprzez "wyłączenie człowieka". Ten, którego fizycznie nie ma, przestaje istnieć w ogóle. Pamiętam scenę z jakiegoś filmu, może to była kampania społeczna, może reklama, w której ludzie na swoje twarze, na których były prawdziwe emocje, przyklejali sobie emotikony, często niemające związku z tym, co naprawdę przeżywali. Coraz częściej nasi bliscy, sąsiedzi, ludzie, z którymi pracujemy, są sami ze swoim życiem i...

Czytając Franciszka - SAKRAMENTALIZACJA

Obraz
Kiedy do kościoła przestają przychodzić dzieci? Zwróćcie uwagę, kiedy w waszej parafii w ciągu roku znikają rodziny z Mszy św. z udziałem dzieci. Potem sprawdźcie, kiedy jest w Waszej parafii I Komunia święta. Prawdopodobnie jedno z drugim będzie miało wyraźny związek. Trzeba wziąć jakiś sakrament? Dla tego celu nie tylko dzieci jesteśmy w stanie regularnie przyprowadzać do kościoła. Bierzmowanie, ślub, chrzest - to niemal magiczne słowa, które sprawiają, że duszpasterstwo płonie. Nie, nie płonie. Ono wybucha. Wybucha i gaśnie. Zapala się na chwilę i... znowu ciemno. W Ewangelii Gaudium Ojca Świętego natrafiłem na ważną obserwację. Mianowicie Papież zauważa, że w Kościele często dochodzi do sakramentalizacji duszpasterstwa. Jest to negatywne zjawisko, polegające na tym, że nakręcamy podświadomy popyt na sakrament. Przestaje on wówczas być elementem życia duchowego. Zaczyna być potrzebą, którą miejscowa komórka duszpasterska (mam tu na myśli czysto instytucjonalne po...