Niedziela Palmowa

Kiedy Jezus wjeżdżał do Jerozolimy 2305 km dalej odbywał się zupełni inny triumfalny wjazd, zupełnie innego wodza. Mniej więcej w tym czasie w Rzymie odbywał się wjazd "władcy świata".

Jakże innym władcą jest Jezus?

Na oślęciu wjeżdża. Nie ma ze sobą niewolników. Raptem kilku wiernych uczniów. Nie ma łupów wojennych. Oślę, które wedle przywileju każdego starotestamentalnego króla, król Izraela zawsze mógł pożyczyć, nie jest Jego. I zapewne zostało oddane. Nie sypie złota na ulice, żeby ludzie Go wielbili. Oni sami przyszli. I oni rzucają palmy na powitanie Króla.

Dwóch królów. Dwóch królów świata. A jakże są inni.

A płaszcze?

Dlaczego na stole kładzie się obrus? Przecież stoły są często bardzo ładne, solidne, drewniane. Nie żeby je ochronić kładzie się obrus. Obrus podkreśla, że to, co na nim stanie, jest wyjątkowe, odświętne. Ci, którzy będą z niego jeść, są specjalnie przygotowani. Są ludźmi świętującymi. Stół nakryty obrusem jest stołem, który nam mówi o tym, że jest w tym domu święto. Święty posiłek.

Płaszcze, które ścielą ziemię, to płaszcze które Świętego oddzielają od codzienności. Wskazują - Ten Oto jest godny przejechać po tym, co mamy, to co mamy (nasz płaszcz) należy do Niego.

Na Paschę Pana przygotujmy nasze domy, stoły i ulice. Ale przede wszystkim wyścielajmy nasze serca. Po nich chce przejechać Chrystus. Aby nas odkupić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Skomentuj.

W tym miesiącu zajrzęli