XIX Niedziela zwykła
Eliasz doświadczył działania Boga. Widział, kiedy Pan upokorzył wyznawców pogańskich bożków. Widział, kiedy Pan upokorzył cały Izrael.
A teraz ucieka na pustynię, aby umrzeć. Jest w tym pierwszym czytaniu przesłanie od Boga dla nas, przygotowujące nas na szczególną formę duchowego oczyszczenia. W naszej relacji z Bogiem przychodzi moment, kiedy wszystko wydaje się nie mieć sensu, kiedy Bóg znika z pierwszego planu, a wraz z Nim wali się cały nasz świat.
Eliaszowi wali się świat. Ktoś napisał: "depresja proroka". Powiem nawet więcej - kryzys proroka. Prorok, ten, który widzi Boga i słucha Jego słowa, ślepnie. On, który jest tak napełniony Słowem, że karmi Nim innych - czuje w sobie pustkę.
Idzie na pustynię. Przełyk schnie mu coraz bardziej. Widzi w swoim życiu śmierć. Po co żyć - bez Boga? Mówi: chcę umrzeć - zabierz mnie.
Ale historia na tym się nie kończy. Oczyszczenie dokonuje się właśnie w tym geście. Wszystkiego się pozbawiam, bo czuję pustkę, której niczym nie da się zapełnić. Mistyk to ktoś, kto wie, że Boga nikt ani nic mu nie zastąpi.
Z tej próby jest też inna droga, której Eliasz nie wybrał. To droga do oazy zniszczenia, do Sodomy i Gomory, do miejsca gdzie panuje bez-bożność i gdzie zapełnia się pustkę po Bogu Jego mirażami.
Pokarm-Jezus dzisiaj przychodzi, aby zapełnić naszą pustkę.
Jezusowi trzeba być wiernym w chwili zwątpienia. Im większa tęsknota, tym większa czujność. I dalsze wychodzenie na pustynie. Żeby nie zawładnął nami antychryst.
Błogosławionej Niedzieli