Posty

31 grudnia

Dzieci, jest już ostatnia godzina (1 J 2,18) Te słowa są dzisiaj szczególnie wymowne. Czekaliśmy przez cały Adwent na Tego, który ma Przyjść, czekaliśmy na Jego Godzinę. Dzisiaj nadszedł ostatni dzień roku 2010. Tyle w tym roku się wydarzyło w moim życiu. Wiele wydarzyło się w życiu społecznym i w życiu Kościoła. Wiele wydarzeń i przeżyć mamy wspólnych. 31 grudnia 2010 roku. Czy umiem spojrzeć na rok, jako Anno Domini - Rok Pański? To znaczy "dany od Boga". Rok 2010 staje się historią. Dla każdego z nas. Od jutra wszystkie dokumenty w naszych domach, w kraju i na całym świecie, będą nosiły nową datę. Okres Bożego Narodzenia jest związany z odejściem w przeszłość starego roku i swoistymi narodzinami nowego. Jan Paweł II wzywał niegdyś podczas Mszy Świętej 31 grudnia do włączenia w Liturgię i przeżywanie jej tego dnia, całego minionego roku - dziękczynienie, błaganie i przepraszanie Bogu w Trójcy Świętej za dni, miesiące i lata, za każdy dzień życia i za całe życie. ...

Umysł, który zabija

Izabelle. Francuzka. Lat 28. Od niedawna nie żyje. Zabiło ją zapalenie płuc. Osłabiony anoreksją organizm nie poradził sobie z chorobą. Izabelle przez ostatnie lata nawoływała do walki z anoreksją, sama ciężko cierpiała z tego powodu. Mocny jest nasz umysł. Może zabijać. Nawet nas samych. Ta informacja dzisiaj mną wstrząsnęła i dlatego się nią dzielę. Jak wiele jest cierpień w życiu.

Trzy zdania na dzisiaj

1. o. Jacek Salij, dominikanin: O jakim Kościele marzę? [...] Marzę o tym, żeby katolickie rodziny były naprawdę wspólnotami wiary. Jeśli jednak prawda jest taka, że tylko w co dziesiątej katolickiej rodzinie panuje duch prawdziwie religijny - i tak się z tego cieszę. I staram się przyczynić do tego, żeby może przynajmniej w jakiejś jeszcze jednej rodzinie wiara znalazła się naprawdę na pierwszym miejscu To zdanie wyciągnięte z raportu Rzeczpospolitej i KAI o Kościele w Polsce. Ojciec Salij przedstawił podstawową drogę każdego z nas. Kościół Bogiem mocny przemienia się siłą świętości swych członków. Swoich rodzin. Swoich wiernych. Dla mnie to wielka wskazówka, potwierdzenie przez osobę, którą uważam za wielki autorytet, że droga, jaką sobie wyobrażam, jako moje miejsce w Kościele, jest słuszna. Marzenia się spełniają, ale do tego akurat trzeba być bardzo silnym. 2. Ks. prał. T. K., Proboszcz mojej parafii podczas dzisiejszej homilii na wieczornej Mszy Świętej: Człowiek idący drogą...

Krzyk usłyszano w Rama[...]. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu [..,] (por. Jr 31,15)

Obraz
"Bóg jest światłością i nie ma w Nim żadnej ciemności" (1 J 1,6) Codziennie zagraża nam ciemność. Ciemnością jest zwątpienie, zniecierpliwienie, brak miłości, ciemnością jest też grzech, ciemnością jest zesłana przez Boga silna Jego miłość, o której pisał św. Jan od Krzyża, co już niegdyś pisałem. Ciemność nieustannie nam zagraża. Nie zawsze jest czymś demonicznym. Czasem jest zwyczajnie ludzka, objawia, że jesteśmy tylko stworzeniem przed Stwórcą i światem. Dlaczego o tym piszę? Nie ma większej ciemności niezrozumienia, jak wtedy, gdy stykamy się z cierpieniem niewinnych osób - dzieci. Dzisiaj przeżywamy dzień święta narodzin dla Nieba niewinnych męczenników za Dziecię Jezus, które zabił "głupiec", jak Heroda nazywa Akatyst. Głupcem był ten, który bał się Dziecka. Głupcem był ten, który dla własnej wolności, dla własnego tronu, jego bezpieczeństwa kazał zabić mnóstwo ludzkich istnień. To nie do wyobrażenia. Nawet po holocauście. A jednak. Wielu dzisiaj takich...

Bella, czyli zwyczajnie piękny film

Obraz
Dzisiaj byłem na filmie, który nie tylko warto, ale chyba trzeba zobaczyć. Więcej - jego nie można nie zobaczyć, żeby inaczej nie spojrzeć na otaczający nas świat. Utkwiła mi szczególnie jedna scena, choć podobnych i malowniczych jest w filmie wiele. Ruchliwa ulica Nowego Jorku, na trotuarze siedzi niewidomy mężczyzna, "zarabiający" (?) na życie rozdając origami. Zaczepia młodą dziewczynę w trudnej sytuacji i prosi ją o opisanie mu otaczającego świata. "Zwyczajny dzień w Nowym Jorku", tak odpowiada dziewczyna, której trudno zaspokoić potrzebę poznawczą niewidomego" "Gdybym choć raz mógł to zobaczyć" - mówi pogodny starzec. Na jego kartoniku jest napis: "Bóg zabrał mi wzrok, bym lepiej mógł widzieć świat". Gdy wróciłem do domu zapytano mnie: "o czym był ten film?". A ja nie umiem odpowiedzieć. Ubranie treści filmu w jedno zdanie, będzie zapewne jego spłyceniem. Przynajmniej taka jest moja obawa. Zbyt szerokie opisanie, zniszcz...

Stara koszulka

Zdarzyło się w czwartek. Facebook. Koleżanka z gimnazjum w swojej szafie znalazła zapomniany, pomięty T-Shirt. Historia byłaby zupełnie nudna, codzienna i nawet podejrzana, gdyby nie okazało się, że dwadzieścia osób wokół tego skrawka materiału rozpoczęła szaleństwo wpisów. Dyskusja było ożywiona i chyba większość klasy (przynajmniej ta, która ma konta na facebook) wzięła w niej udział. Po raz pierwszy od kilku lat większość się ożywiła. O co poszło? T-shirt. Koszulka z dwutysięcznego roku. Pewnie robiona w Azji. Biała. Standard. Z jednym wyjątkiem. EP przyniosła ją pewnego pięknego dnia do szkoły. I wszyscy się na niej podpisali. Nie wiem, czy nie dostała jej w pierwszej klasie w prezencie od nas. Wszyscy mają na niej swoje podpisy. Ja też. Każdy znajdował, rozpoznawał. Jednych dało rozpoznać się łatwiej (ja nie musiałem się szukać, byłem łatwo znajdywalny :D), inni są zagadką do teraz. Wspaniała historia i wiele emocji. Wniosek? Dla młodszych - nieustannie utrwalajcie wspólni...

Żony... Mężowie... Rodzice... Dzieci...

Obraz
Tak wygląda temat, który nie tylko jest aktualny i potrzebny, ale też jest w pewnym sensie znakiem czasów w jakich żyjemy. Problemy osób i społeczności w rodzinach mają swój początek. A i temat rodziny jest chyba kluczem do większości spraw dziś dyskutowanych. Po odrzuceniu przez większość wyborców w Stanach Zjednoczonych liberalnych pomysłów społecznych w latach 70. i 80. upowszechniło się zdanie - "nie dano nam władzy ponieważ, źle przygotowano edukację - rodzice nie dali nam władzy, zabierzemy się na edukację ich dzieci". Rodzina. Jest ona szkołą Miłości. Nie trzeba być psychologiem, aby powiedzieć, że zrozumienie tego słowa, słowa Miłość, ma tylko ten, kto Miłości w pełni tego słowa znaczeniu doświadczył w swoim środowisku - w domu. Jeżeli od "domu" ważniejszy jest czas, samorealizacja, "własne sprawy każdego członka rodziny", wreszcie praca, lub pieniądze, to Miłości w tym domu nie ma i nie będzie. Co więcej - dzieci z takiego domu wychodzące, nie b...